Praktyczne porady dla matek i ojców. Przeczytaj, co powinni wiedzieć rodzice o zdrowiu dziecka.

EMOCJE czy nielubienie

Małe dzieci często płaczą.

Mamy uspokajają, pocieszają i wyjaśniają, jakie dostrzegają emocje. Bardzo dobrze, że uczą maleństwo rozpoznawania przyczyn jego zachowania. Rozumienie, akceptowanie i wyrażanie emocji jest konieczne do prawidłowego rozwoju dziecka.[ drpleskot.pl/.../245-aleksytymia-czyli...]

Podstawowym warunkiem skutecznego nauczania jest wiedza nauczyciela. Warto więc przypomnieć, że wyróżniamy sześć podstawowych emocji:

RADOŚĆ,

SMUTEK,

WSTRĘT,

STRACH,

ZASKOCZENIE,

ZŁOŚĆ.

U większości osób emocje pojawiają się w sposób nagły, charakteryzują się dużą intensywnością, ale są przejściowe. Ich główną rolą jest rozładowanie napięcia, które wytwarza nasz mózg, a tym samym ZAPOBIEGANIE wielu problemom zdrowotnym.

Emocje łączą się z uczuciami, które są stanem psychicznym odzwierciedlającym stosunek do wydarzeń, innych osób, otoczenia lub do siebie samych.

Różnego rodzaju emocje i uczucia łatwo dostrzec w gabinecie pediatrycznym. Bywają pacjenci radośni, ale są i płaczący. STRACH u dziecka wywołuje takie uczucia, jak:

zatrwożenie,

roztrzęsienie,

przerażenie,

czy wręcz panikę.

Jeśli ucieczka z gabinetu lekarskiego nie jest możliwa, to łatwo pojawia się ZŁOŚĆ, a wraz z nią uczucia:

rozdrażnienie,

wzburzenie przechodzące w gniew

i wrogość,

które mogą prowadzić nawet do furii.

Rodzice próbują uspokoić dziecko – zapewniają, że dziś bez ukłucia, że nic nie będzie bolało. Gorzej, jeśli mamy przy każdym płaczu mówią do swojej pociechy: „Wiem, że tego nie lubisz”. W ten sposób maluchy otrzymują komunikat, że tak nazwana czynność, przedmiot lub osoba jest połączona z niezadowoleniem (uczucie), wynikającym z emocji, jaką jest złość.

Czy płacz jest zawsze złością? – nie sądzę. Płacz, podobnie jak gesty, jest objawem przeżywania innych emocji, a zarazem pomaga obniżyć napięcie, które im towarzyszy i w ten sposób pozwala odzyskać równowagę.

Zgadzam się, że dziecko może nie lubić czapki, a nawet się złościć, gdy mu się ją zakłada. Jednak gdy jest wystraszone, to nie wmawiajmy mu, że czegoś nie lubi, np. spotkania z lekarzem. Zapewne to nie są ulubione wizyty malucha, ale jestem przekonany, że strach jest silniejszy od nielubienia i to on najbardziej na niego wpływa.

Emocje należy nazwać właściwie, a do tych negatywnych warto dodać komentarz, który je zneutralizuje. Po szczepieniu możemy solidaryzować się z dzieckiem, powiedzieć, że jest nam przykro, iż boli. Nawet najmłodszemu można przekazać (nawet jeśli nie rozumie i nie akceptuje), że to jest konieczne dla jego dobra, aby uniknąć wielu zastrzyków podczas ciężkiej choroby. Z czasem zacznie więcej rozumieć. Wytłumaczeniem rozpaczy może będzie uwaga, że szczepionki są troszkę bolesne, że tatuś/mamusia też je otrzymywali i szybko o nich zapominali. Można przypomnieć cierpiącemu postać bohatera z bajki, który też doświadczał szczepień czy leczenia stomatologicznego.

Bywa, że dziecko jest zbyt małe i „niedouczone”, aby sobie poradzić z nadmierną ilością emocji. W takiej sytuacji pomocne jest odwracanie uwagi, np. przez pokazanie zabawki lub choćby śmiesznej miny. Skuteczność takiej „terapii” zależy od nasilenia strachu, który powiązany jest z wiekiem dziecka. W pewnych okresach jest bardziej odczuwany przed każdą obcą osobą.

Moje własne doświadczenia wskazują, że niektóre dzieci lepiej jest zbadać tuż po wejściu do gabinetu, a dopiero później zbierać wywiad i rozmawiać z rodzicami. Dzieci wiedząc, że są zbadane, że nic złego się nie stało, poczują się bezpieczniej, a może i radośniej.

Jeśli wszystkie kwaśne miny maleństwa będziemy tłumaczyć nielubieniem, to zachęcimy je do nielubienia wszystkiego. Takie negatywne uczucie może być skierowane do warzyw, kolegów, nauczycieli, wszelkich obowiązków, pozytywnych zachowań a nawet przyjemności. Gdy pytam o sport, to czasami słyszę, że nie jest uprawiany, bo dziecko takich zajęć nie lubi. Idąc tą drogą, można znielubić rodzinę, a nawet życie.

Przeciwnie, jeśli będziemy dzieciom mówić o swojej radości i polubieniach, to życie będzie piękniejsze.

O mnie

Marek Pleskot

Jestem pediatrą od ponad 30 lat. Przez 14 lat uczyłem studentów i specjalizujących się lekarzy w Warszawskiej Akademii Medycznej, od 22 lat prowadzę gabinet pediatryczny w Podkowie Leśnej. Wiem o co pytają rodzice i wiem czego zwykle nie zdążą wytłumaczyć inni lekarze.

Popularne porady

KLESZCZOWY dress code

Pamiętajmy O KLESZCZACH, one o nas nie zapominają.

GRYPA do SZPITALA?

Grypa może być bardzo groźną chorobą.

© 2015 pediatraodpowiada.pl. Porady dla rodziców i opiekunów dzieci